Czas czytania: 7 minut
Pytanie o zarobki jest w tej branży zadawane najczęściej i najczęściej odpowiadane nieuczciwie. Nie podamy tu żadnej kwoty, i to nie z ostrożności, tylko dlatego, że kwota bez kontekstu jest bezwartościowa. Dwie sesje trwające tyle samo, w tym samym mieście, dla podobnej marki, mogą różnić się wynagrodzeniem kilkukrotnie, a różnica nie leży w tym, kto ładniej wygląda.
Poniżej jest to, co realnie decyduje o wysokości przelewu, i to jest wiedza, która przydaje się przy pierwszej rozmowie o pieniądzach.
Dniówka i licencja to dwie różne rzeczy
Wynagrodzenie w modelingu składa się z dwóch niezależnych pozycji. Pierwsza to zapłata za czas: dniówka albo stawka godzinowa za obecność na planie. Druga to licencja, nazywana też buyoutem, czyli zapłata za prawo do wykorzystania powstałych zdjęć.
Ta druga pozycja jest tą, o której początkujący najczęściej nie wiedzą, i tą, na której najczęściej tracą. Klient, który kupuje zdjęcia na rok do internetu w Polsce, i klient, który kupuje te same zdjęcia bezterminowo na cały świat, kupują dwa zupełnie różne produkty. Jeśli w umowie jest jedna kwota bez rozbicia, to znaczy, że drugi produkt oddajesz gratis.
Cztery parametry, od których zależy licencja
- Kanały. Internet, media społecznościowe marki, sklep internetowy, prasa, reklama zewnętrzna, telewizja. Każdy kolejny kanał zwiększa zasięg materiału i jego wartość dla klienta.
- Czas. Trzy miesiące, rok, dwa lata, bezterminowo. Zapis o wykorzystaniu bezterminowym jest najdroższym możliwym ustępstwem, a bywa proponowany jako drobiazg formalny.
- Terytorium. Polska, Europa, świat. Zmiana z Polski na świat potrafi zmienić wartość materiału bardziej niż wszystko inne w umowie.
- Wyłączność w kategorii. Zobowiązanie, że przez czas trwania umowy nie wystąpisz u konkurencji zamawiającego. To realne ograniczenie Twojej pracy i osobna pozycja do wyceny.
Prowizja agencji, czyli za co płacisz agencji
Agencja pobiera prowizję od wynagrodzenia za zlecenie i to jest jej podstawowy model zarabiania. Wysokość prowizji jest zapisana w umowie i powinna być jedną liczbą, a nie zbiorem opłat dodatkowych.
Ważniejsze od samej wysokości jest to, czy prowizja jest liczona od kwoty netto zlecenia i czy klient płaci agencji, a agencja Tobie, czy odwrotnie. W pierwszym wariancie ryzyko braku płatności ponosi agencja, w drugim Ty. To jest pytanie, które warto zadać przed podpisem.
Kto płaci za portfolio
Nikt nie powinien wymagać od Ciebie zapłaty za wejście do bazy ani za obowiązkową sesję u wskazanego fotografa. Portfolio buduje się z realnych zleceń i z sesji wymiennych, w których fotograf i model pracują na wspólny materiał. Piszemy o tym w tekście o portfolio modelki.
Zdarzają się sytuacje pośrednie, na przykład agencja proponuje sesję u konkretnego fotografa i pokrywa jej koszt, rozliczając go później z pierwszych zleceń. To nie jest z definicji nieuczciwe, ale musi być zapisane: jaka kwota, z których zleceń, w jakim czasie i co się dzieje, jeśli zleceń nie będzie.
Kiedy przychodzi przelew
Rzadko od razu. Typowy łańcuch wygląda tak: produkcja rozlicza się z klientem, klient płaci agencji, agencja rozlicza się z Tobą. Każde ogniwo ma własny termin płatności, więc od dnia zdjęciowego do przelewu mija zwykle kilka tygodni, a bywa, że więcej.
Dlatego termin płatności powinien być w umowie liczbą dni, a nie sformułowaniem o rozliczeniu po otrzymaniu środków od klienta. To drugie przenosi na Ciebie ryzyko, na które nie masz żadnego wpływu.
Co z tego wynika w praktyce
Przy rozmowie o wynagrodzeniu pytaj o cztery rzeczy naraz: ile godzin na planie, jaki jest zakres licencji, jaka jest prowizja i jaki jest termin płatności. Odpowiedź na te cztery pytania mówi o realnej wartości zlecenia więcej niż jakakolwiek pojedyncza kwota.
Jeśli druga strona nie chce albo nie potrafi na nie odpowiedzieć, to nie jest kwestia stawki, tylko sygnał o tym, jak będzie wyglądała cała współpraca. Więcej o zapisach umownych znajdziesz w tekście o umowie z agencją modelingową.